poniedziałek, 3 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 40 "ALE MASZ PRZERĄBANE!"

Chodziliśmy tak już dobre dwie godziny <3 Kiedy przechodziliśmy przez ulicę, jakiś ślepy kierowca autobusu o mały włos nas nie przejechał! Odsunął szybę i jeszcze nas za to obwiniał! -,-
- Życie wam nie miłe?! – wydzierał się.
- To pana wina! – mówił Marco.
- Moja?! A jakie to światło?! – wskazał na sygnalizację świetlną.
- No teraz to akurat czerwone!
- A wcześniej?!
- BEZBARWNE! xD – powiedział Marco i poszliśmy dalej :D
- Hahahaha! – wybuchnęliśmy śmiechem xD
   Potem znów chodziliśmy xD Poszliśmy na lody. Śmietankoweee <3
- O w mordę! – lód upadł Marco na koszulkę xD
- Biedactwo <3
- Zawsze ja musze mieć to szczęście!
  Marco jakoś się z tym pogodził :D Poszliśmy dalej. Niespodziewanie spotkaliśmy Lewego i Romana xD
- Siemka! – przywitali nas <3
- Heej! *.*
- Hahaha! Ptak ci narobił na koszulkę! – śmiał się Lewy xD
- To nie ptak!
- Jak nie, jak tak? Owad tak nie może! xD
- Dżizys! Jaki młot! – Marco zrobił facepalm’a :D
- Gdzie idziecie? – spytałam.
- O Karolinka! – powiedział lewy.
- Dżizys! Lewyyy! xD
- My idziemy do spożywczaka! – pochwalił się Roman xD
- Lisa i Ania was wysłały? – spytał Marco.
- Niue! Nawet jakby wysłały to byśmy nie poszli! – pochwalił się Lewusek :D
- Też prawda – stwierdziłam ;p
- To po co do tego spożywczaka? – zaciekawił się Marco.
   Lewy i Roman popatrzyli na nas z uśmieszkami ^.^
- Aaaa! Przypał! :D
- Ciągle to samo! Nie możecie się tego nauczyć? xD
- Okej! Nauczymy się :D
- Idziecie z nami?
- NA PRZYPALE, ALBO WCALE!
- Mam rozmieć, że robimy przypał całą paczką cepów? – uśmiechnął się Weidenfeller  ^.^
- A gdzie Kuba i Łukasz? – spytałam o tych, którzy chcąc nie chcąc do cepów należą <3 :D
- Spotykamy się pod spożywczakiem :D – oznajmił Lewy.
- No to idziemy! – powiedział Marco i ruszyliśmy.
  Tak, jak powiedział Lewy – obok sklepu czekali na nas Kuba i Łukasz. Weszliśmy do środka ;)
- Ej! – zwrócił się do nas Lewy – Bawmy się w berka!
- Jeeej! ^.^
   Zaczęliśmy biegać po sklepie :D Łukasz ganiał :D Lewy biegł razem ze mną. Odwrócił się na chwilę do tyłu, aby zobaczyć, czy nie biegnie za nami Łukasz xD Wpadł na stoisko z alkoholem i wszystko stłukł! :D Widząc to, wstał szybko, otrzepał się i powiedział patrząc na to, co zrobił xD
- Łoooo! Kuba! Ale masz przerąbane! xD
- Co?! – odezwał się Łukasz.
- Pan z nami! – do Kuby podszedł kierownik.
- I z duchem twoim! – śmiał się Lewy xD
- Ale ja nic nie zrobiłem! – tłumaczył się Kuba :D
- O tak ma… - tłumaczył Lewandowski szeptem – zrobi coś, a potem nie jest tego świadomy…
- Lewandowski!!! Słyszałem to!!! Zapłacisz mi za to!!! – Kuba poszedł z ochroniarzami i kierownikiem xD
- Hahahaha! – wybuchnęliśmy smiechem xD
- Biedny Kubuś… - powiedziałam.
- Zgadzam się – powiedział Łukasz.
- Nic mu nie będzie! – stwierdził Lewy.
   Poczekaliśmy chwilę na Kubę xD Po chwili dołączył do nas wściekły :D
- Kubuśśśśś! – powiedział lewy.
- Masz w pysk Lewandowski!
- Grozisz mi? – śmiał się Robert.
- Nie! Skądże znowu! Płacisz za to!
- Ile? – Kuba pokazał mu kartkę – No czy ich coś boli?! Nie płać za to ani grosza!
- Ja- nie. Ty – TAK!
- Ale… Ale…
- Lewy!
- Dobra!
   Niezłą komedię z nimi mieliśmy :D Potem wróciliśmy do domu <3 Wbrew woli lekarza trafiliśmy do sypialni *.*
---------------------------------------
Siem <3 Wiecie, że niedługo kończę ? ;( Oczywiście będzie jeszcze kilka akcji <3 Zakończenie około 50 rozdziału :( A, co do planów napisania bloga "ALWAYS TOGETHER ANYWAY ♥" to troszkę się zmieniły. Otóż tytuł zostaje nienaruszony, ale akcja została przeze mnie zmieniona. W jaki sposób? Dowiecie się niebawem! *.*

             KOMENTUJCIE ;3

LIEBSTER AWARDS ;)

Hej, hej <3 Więc jestem bardzo wdzięczna blogerce "all" za nominowanie mnie do Liebster Award ;* Dziękuję Ci! ;3

PYTANIA SKIEROWANE DO MNIE ;D

 1.Ulubiony klub piłkarski ?
2.Czy jakiś piłkarz jest dla ciebie wzorem do naśladowania ?
3.Interesujesz się motoryzacją ?
4.Kochasz jakieś zwierzątka ?
5.Największe marzenie ?
6.W jakim kraju chcesz dalej mieszkać ?
7.Co musi mieć twój przyszły mąż ?
8.Wolałabyś córeczkę czy synka ?
9.Najładniejsze imię piłkarza ?
10.Wymarzony samochód ?
11.Jaki zawód chcesz mieć w przyszłości ??

ODPOWIEDZI *.*

1. Borussia Dortmund ♥
2. Podziwiam Roberta Lewandowskiego, Marco Reus'a oraz Lionela Messiego ;)
3. Hm... Kiedyś chciałabym się nauczyć jeździć na motorze ;D
4. Kocham pieski <3 Kiedyś byłam miłośniczką delfinów, co zostało mi do dziś ^.^
5. Pojechać na mecz Borussii Dortmund i spotkać Marco Reus'a <333 No i oczywiście być jego żoną ;D
6. Niemcy, Polska, Stany Zjednoczone <3
7. Musi mnie kochać <3 I najlepiej być Marco Reusem ;D ♥
8. Nieważne. Ważne, żeby było zdrowe :)
9. Marco, Leo, Kuba, Robert, Łukasz, Mario, Moritz ;)
10. Porsche / BMW ;D ... Lub - samochód Marco Reus'a :D <333
11. Mam dużo marzeń, ale myślę, że zajmę się tym, co lubię, czyli zostanę dziennikarką lub sportowcem <3

MOJE NOMINACJE ;3


MOJE PYTANKA ;)

1. Imię?
2. Ulubiony klub?
3. Ulubiony piłkarz?
4. Masz rodzeństwo?
5. Największe marzenie?
6. Ulubiony przedmiot?
7. Wybierasz się gdzieś na wakacje?
8. Kim chcesz zostać w przyszłości?
9. Jesteś szalona? ;D
10. Lubisz pisać opowiadania?
11. Ulubiona piosenka?

 Jeszcze raz serdecznie dziękuję za nominację! ♥               

sobota, 1 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 39 "BURACZASTY! xD"

 *TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*                   


Dziś ja i Marco idziemy do ginekologa :D Marco strasznie chce zobaczyć maleństwo *.* Właśnie wchodzimy do gabinetu o.O Jak zwykle – położyłam się. Brzuch został posmarowany żelem. I… BABY!
Lekarz uśmiechnął się do ekranu.
- I jak? – spytał Marco lekarza trzymając mnie za rękę <3
- Dzieciątko trzyma się wspaniale – uśmiechnął się.
- Ufff… - odetchnęliśmy *.*
- Chcecie znać płeć?
- Nie! – odparliśmy jednogłośnie ;)
- Coraz częściej się z tym spotykam… - zaśmiał się :D
 - Proszę. To twarz – uśmiechnął się – już wyraźna.
- Jaki słodki lub słodka *.* - zauroczył się Marco <3
   Mi łezka szczęścia spłynęła po policzku ;*
- A jak odruchy? Kopie? – spytał mnie doktor.
- Nie bardzo ;)
- No to pewnie niedługo zacznie!- powiedział.
  Potem lekarz przepisał dietę. Oczywiście tak, jak wcześniej – muszę odpoczywać! -,- Wyszliśmy z Marco.
- Kocham Cię – pocałował mnie zaraz po wyjściu z gabinetu, a ja odwzajemniłam gest <3
- Nie mogę się już doczekać, kiedy maleństwo będzie z nami <3
- Hm… - Marco chwilę myślał.
- Nad czym się tak zastanawiasz? – spytałam.
- No, bo kiedy będziemy mieć już dziecko, to nie będziemy mogli robić tego, co do tej pory… Mam na myśli częste wyjścia na miasto i takie tam inne – uśmiechnął się.
- Pewnie tak… ;(
- No to może byśmy teraz przez te kilka miesięcy porobili coś szalonego? ^^
- A nie robimy? xD
- Ale coś takiego na MAXA SZALONEGO! :D
- I LIKE IT! <3
   Tak na marginesie to jestem w czwartym miesiącu ;3 Poszliśmy z Marco na basen <3 Ja z małym brzuchem w kostiumie kąpielowym… Taaa ;3
- Tyle, że jest mały problemik – uśmiechnęłam się.
- Jaki?
- Nie umiem pływać xD
- Ha! Wiedziałem! :D
- Nauczysz?
- Ciebie zawsze <3
   Tak więc Marco uczył mnie pływać :D
- I teraz spróbuj sama – pocałował mnie.
- A jak się utopię?
- Nie pozwolę na to *.*
   Marco odwrócił się na sekundę, ponieważ jakiś fan go zaczepił, a ja chciałam sprawdzić jego orientację :D
- Aaaaaaaaaaaaaa! Marco toooooonę! :D
- Karolina! – odwrócił się w moją stronę.
- Co? – spytałam spokojnie xD
- Osz Ty! <3 – zaczął mnie łaskotać <3
- Aaaa! Puszczaj! xD
   Ratownik zagwizdał gwizdkiem xD Podszedł do nas.
- Co pan robi?
- Pływam xD – pomachał rękoma w przód i tył :D
- Ja właśnie widzę, jak pan pływa! :D
- Wspaniale, prawda?
- Ma pan zakaz zbliżania się do tej kobiety!
- NO CHYBA PANA BOZIA OPUŚCIŁA!
- No chyba nie!
- A mi się zdaję, że tak!
- Do widzenia!
- No pa pa! – Marco pomachał ratownikowi.
- Co pan robi?
- A pan to ślepy, czy głupi?! Wyganiam pana od nas!
- Jak pan śmie?!
- Tam są drzwi!
- Ja tam ich nie widze!
- Zalecam wizyte u okulisty!
- A ja u psychiatry!
- Mój psychiatra stwierdził, że nie ma dla mnie ratunku! – xD
- Się mu nie dziwię!
- Idź pan stąd!
   Tak też ratownik zrobił – wziął i odpłynął xD Pływaliśmy chwilę z Marco, ale ratownik cały czas na mnie patrzył xD W pewnym momencie ratownik mi pomachał z uśmiechem :D Oj! Marco źle na to zareagował.
- Chłopczyku? Daj no tego buta! – małe dziecko podało mu jakiegoś klapka.
   Marco się zamachnął i celnął odwróconemu ratownikowi prosto w banię! :D
- Osz! To nie tam miało być! – szybko zanurzył się po czubek głowy.
- Kto to?!
- Yyyyy… Patrzcie! Beyonce! – wskazałam palcem na Bóg wie co :D
- Nie! To Jennifer Lopez! – ktoś się odezwał.
- Nie! To Justin Bieber! – powiedział gościu z tłumu :D
- Gdzie?! – głupiutki Marco wynurzył się z wody, aby zobaczyć swojego ulubieńca! xD
- Pod wodę marsz! – śmiałam się.
- Ratownik poszedł płakać na zaplecze, więc nic mi nie zrobi xD
- Nic ci nie zrobi, tak?
   Marco się odwrócił, a za nami stał czerwony od złości ratownik :D
- Oooooł… Wie pan… Chodziło mi o tamtego ratownika! Pan jest spoko ziom! – poklepał go po ramieniu.
- SPADAJ STĄD!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Jezu! Ale burak… - szepnął do mnie :D
- Jaki burak? Jaki burak? Co?
- BURACZASTY! xD
   Opuściliśmy z Marco pływalnię :D Spacerując po Dortmundzie rozmawialiśmy trzymając się za ręce <3
------------------------------------------------------
Hej hej ;D Co tam u Was? Mi się nudzi -,- U mnie cały czas pada, więc nawet ie mogę w piłkę pograć! ;( Niektóre opowiadania baardzo poprawiają mi humor ;D Są to blogi dziewczyn:
* WildChild09
* Magy Reus
* Gabi Reus
* Kamilaa Reus
* Lokaa
* Paul aa
* Reusowa *__*
* all
* Patricia Maksym
 ... I inne <3 
           DZIĘKUJĘ, ŻE PISZECIE! <333

piątek, 31 maja 2013

ROZDZIAŁ 38 "NAJWSPANIALSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA"

                                                          *KOLEJNY DZIEŃ*
       Anglia! <3 Trafiliśmy na słoneczną pogodę ;3 Chłopaki właśnie wrócili z treningu <3
      Jest 20:34. Ja, Agata, Ania, Ewa, Cathy, Tina, Rihannon, Simone, Jenny i Gabi siedziałyśmy i rozmawiałyśmy. Dziewczyny wiedzą, że muszę odpoczywać -,-
- Jak się czujesz? *.* - przyszedł Marco i mnie pocałował <3
- Tak samo, jak pięć minut temu Kochanie <3 – zaśmiałam się ;D
   Tak… Marco ciągle pisał mi sms’y *.* Pytał między innymi, jak się czuję -,- :D
- Wiesz, że się o ciebie martwię? ;*
- No, a może, jakby, troszeczkę przesadzasz? xD <3
- Ani troszkę! ;3 – pocałował mnie.
- No dobrze, już dobrze! ;D
         Rozmawialiśmy wszyscy jeszcze trochę ;) Później poszłam do naszego pokoju, bo źle się poczułam… :/

                                                            *KOLEJNY DZIEŃ*
Jesteśmy już na stadionie <3 Na razie remis -,- 2:2 ;( Strzelił Lewy i Łukasz J Minuty do końca! :/ Nagle Marco podaje Kubie, Kuba oddaje Marco ,Marco podaje do Mario i….
- GOOOOLLLLL! – krzyknął komentator ;D
- Jeeeessssssssssssttttttttttttt!!!!!!!! ;D HEJA BVB! HEJA BVB! HEJA! HEJA! HEJA BVB!!! – cieszyłyśmy się z dziewczynami <3
- Mecz zakończył się zwycięstwem Borussi Dortmund! – mówił komentator.
      W związku z tym , że to koniec wszystkie dziewczyny w tym ja ;D pognałyśmy na boisko do naszych ukochanych <3333 Rzuciłam się Marco na szyję *.*
- Wygraliśmy! <3
- Starałem się zrobić tak, żebyś się nie denerwowała <3 – pocałował mnie *.*
- Kocham cię ;3
       Ze stadiony wyszliśmy o 18:17 ;D Wszyscy stwierdziliśmy, że pójdziemy sobie każdy, gdzie indziej, a potem spotkamy się w restauracji <3 Ja zaufałam Marco :D Tak – to on organizuje nasz dzisiejszy wolny czas ;D
- To, gdzie idziemy? ;3 – spytałam, kiedy szliśmy ulicami Londynu trzymając się za ręce <3
- Niespodzianka <3
- Nie lubię niespodzianek! – śmiałam się *.*
- Uwierz mi *.* Ta ci się na pewno spodoba <3
- Wierzę ci ;3
   Marco zabrał mnie na London Eye <3 Bojemmm sieem :/ No cóż… Raz się żyje! Najbardziej bałam się o dziecko… Zanim weszliśmy, Marco ustalał coś z tym gościem, co włącza i wyłącza London Eye… Mniejsza o to… Czas wsiąść…
- Proszę – przepuścił mnie.
- Dziękuję ;3
   Wsiedliśmy. Wtuliłam się w Marco, ponieważ się bałam ;D Kiedy byliśmy na samym szczycie maszyna się zatrzymała! Jezu! Myślałam, że zawału dostanę!!!
- Marco? Co się dzieje? Nie patrz w dół Karolina! Nie patrz! – powiedziałam ;D
- Nic się nie dzieje kochanie <3 – powiedział z uśmiechem.
- A czemu stoimy w miejscu i nasza „ławeczka” jest na samym szczycie?
  Marco uklęknął i otworzył pudełeczko z pierścionkiem <3 OMG! *.* ;3 Wszyscy ludzie patrzyli na nas szczęśliwi <3
-My nie stoimy. My cały czas podążamy przez życie. Czy będziesz chciała towarzyszyć mi w tej niesamowitej podróży? <3
- Tak ;3
    Marco założył mi pierścionek na palca <3 Rzuciłam mu się  w ramiona <3 Zaczęliśmy się namiętnie całować ;*** „NAJWSPANIALSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA!” – pomyślałam <3
     Dołączyliśmy do reszty <3
- Marco mi się oświadczył! – pokazałam pierścionek dziewczynom ;D
- Łiiiiii! – skakały ze szczęścia <3
       Borussen zorganizowali imprezę na naszą cześć <3 Bawiliśmy się prześwietnie! *.*

---------------------------------------------------
Siemka! <3 Dziś mam wspaniały humor ;) Czemu? Dziś urodziny Marco Reus'a ! <333 *.* ;33 ;** Wszystkiego najlepszego! *.* Tak na marginesie to mam już plan na nowe opowiadanie ;) Będzie całkowicie inne ;D Marco nie będzie sławny! o.O Na razie zdradzę Wam tylko tytuł: 
"ALWAYS TOGETHER ANYWAY ♥" Pozdrawiam ;3

              PRZECZYTAŁEŚ? SKOMENTUJ! ;)

czwartek, 30 maja 2013

ROZDZIAŁ 37 "WYCHODŹ CZYM PRĘDZEJ!"

*DWA MIESIĄCE PÓŹNIEJ – 2 SIERPIEŃ*
*GABRYSIA DUCZMAL*    
   
      Ale się cieszę! Karolina jest już w czwartym miesiącu ciąży ;3 Jednak nie chcą z Marco znać płci dziecka, bo chcą mieć „NIESPODZIANKĘ” -,- Wkurzające! Ja tam twierdze, że to dziewczynka ;) Agata, że chłopczyk, a Lewy i Ania, że bliźniaki! ;D Jutro jedziemy do Londynu ;3 Meczyk z Chelsea! :D
    No tak… Nudy :/ Karolina u doktora, Marco u Lewandowskiego, a ja sama na chacie! ;( Smutnooo L Z laptopem na kolanach siedziałam w salonie zajadając wisieeenki <3 Oglądałam zdjęcia z Polski. Moje, moich przyjaciółek i innych ;) Nagle do drzwi zapukał jakiś ludź :D
- Proszę! – krzyknęłam, bo jak każdy wie – jestem leniwa :D
   Do pokoju wszedł Mario ! o.O *.*
- Co tam robisz? – uśmiechnął się.
- Oglądam zdjęcia moje i koleżanek – uśmiechnęłam się – siadaj ;)
- Mam pomysł! – zaśmiał się.
- Słucham – oznajmiłam :D
- Wybierzemy dziewczynę dla mnie! ;D
- Spoko! :D
   Powoli włączałam zdjęcia ;)
- To jest Natala – śmiałam się :D
- Brzydka -,- - także się śmiał *.*
- To Emilka… - przełączyłam dalej – To Izka.
- Za gruba…
- Aleś ty… - przełączyłam dalej – O! Sorki… To moja głupia fotka xD
- Zostaw! – złapał mnie za rękę – ta jest idealna *.*
- Ale Mario! Nie widzisz?! To przecież ja!
- Wiem. Kocham cię Gabi! – zaczął mnie całować *.*
- To dobrze się składa, bo ja ciebie też <3 – całowaliśmy się <3
   Byłam przeszczęśliwa ! *_*

                                          *KAROLINA JANKOWSKA*
        Po wizycie u lekarza trochę się przestraszyłam :/ Powiedział, że moja ciąża jest zagrożona! Nie mogę się denerwować, dźwigać… Musze LEŻEĆ! -,- Głupie to! A co najgorsze? Nie mogę spędzać wieczorów z Marco po naszemu ^^ *.* <3 ! ;(((
      Wróciłam do domu. Gabi nie było :o W kuchni na stole leżała karteczka:
„HEJKA ;3 JA I MARIO JESTEŚMY RAZEM! IDZIEMY DO KINA, POTEM GDZIEŚ TAM I GDZIEŚ TAM <3 CHYBA NIE WRÓCĘ DO DOMU NA NOC. CAŁUSKI ;* PAAAA <3
                                                                                                                          GABI ;3”
- I co ja mam robić? Nudno będzie… Prawda maluszku? – spojrzałam na brzuch – Jezu! Głupieje…
     Na szczęście niedługo potem przyszedł Marco <3 Bardzo mu zależy na tym, żeby nasze dziecko urodziło się zdrowe <3 I oczywiście, aby mi się nic nie stało ;**
- Karolina? – spytał.
- Jestem ;3 – odezwałam się.
- I jak? – pocałował mnie.
- Lekarz powiedział, że nie mogę się wysilać, bo możemy stracić dziecko…
- Cholera… Ale, jak będziesz odpoczywać to wszystko będzie dobrze i z tobą i z dzieckiem?
- Tak – potwierdziłam.
- Boję się o ciebie Misiu <3 – przytulił mnie i pocałował <3
   W pewnym momencie mu odbiło i zaczął gadać do brzucha :D
- Będziesz grać w piłkę, tak jak tatuś <3
- A jeśli to będzie dziewczynka? – spytałam.
- Też będzie grać w piłkę tak, jak tatuś <3 ;D
- Oj ty mój wariacie! <3 – poczochrałam mu włosy :D
- A gdzie Gabi?
- Czytaj ;3 – podałam mu kartkę.
- Chataaa wolna :D – przeczytał i zaczął mnie namiętnie całować ;*
- E…e – odepchnęłam go lekko ;( - nie wolno nam tego robić ;(
- Mały lub mała – zwrócił się do brzucha – Wychodź czym prędzej! :D
- Wariaaat <3
- Ale jedziesz jutro z nami do Anglii? – spytał <3
- Pewnie <3 Tylko nie mogę chodzić na przypały ;( I denerwować się wynikiem meczu więc macie od razu wygrać! – zaśmiałam się :D
- Tak, tak <3 Dla ciebie wszystko Karolinko *.*
-------------------------------------------------------------

Hej hej ;3 Wreszcie Ładnie ;D Dziś cały dzień grałam w nogę ;) Kocham ten sport <3 Pozdrawiam ;*

                      KOMENTUJCIE ;3

środa, 29 maja 2013

ROZDZIAŁ 36 "NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ"

  *KILKA DNI PÓŹNIEJ – 31 MAJA*

Dziś ten dzioneeek! <3 Urodzinki mojego chłopaka *.* Dziś wszyscy piłkarze i trenerzy mają wolne ;D Impreza zaczyna się o 15:30. Teraz jest dokładnie 15:00 J Oczywiście, jak w banalnych filmach  udawałam, że nie pamiętam o jego urodzinach :D Właśnie po raz trzeci opuściliśmy sypialnię ;)
- Jak ja kocham te wolne dni <3 – powiedział Marco wyjmując coś z lodówki.
- Ja też *.* – zabrałam mu jedzenie ;)
- Ej! Co jest?! ;D
- Jedziemy do klubu! – złapałam go za rękę i ciągnęłam w stronę auta ;)
- Ale po co? – pytał.
- Zostawiłam tam telefon… - palnęłam.
- Kiedy ty w klubie byłaś? :D
- Yyyy… Wczoraj! Z Gabrysią coś chciałyśmy sprawdzić… Założyłyśmy się – tłumaczyłam kłamiąc :D
- Aj Karolina, Karolina <3 Mam nadzieję, że chociaż wygrałaś! :D
- Tak, tak ;) Jedźmy!
       Pojechaliśmy do klubu. Byłam ubrana w to:

                        Zdjęcie: in czy out ?
Chciałam zobaczyć minę mojego najukochańszego <333 Otworzyliśmy drzwi. Weszliśmy i….
- STO LAT! STO LAT! NICH ŻYJE, ŻYJE NAM! – zaśpiewali wszyscy :D
- O szok! – Marco się ucieszył <3
- Wszystkiego najlepszego Kochanie <3 – pocałowałam go <3
- Kocham cię <3 – pocałował mnie *.*
     Marco zdmuchnął świeczki z tortu ;3
- A pomyślałeś życzenie? – spytał Lewy =)
- Tak ;)
       Do 20:00 wygłupialiśmy się. Ja i Marco nie piliśmy alkoholu o.O Na chwilę wyszliśmy się przewietrzyć ;)
- I jak? Podoba się? – spytałam, a on mnie pocałował.
- Tak <3 Idealny prezent kochanie *.*
- Ale to nie prezent – popatrzyłam mu w oczy – prezentem jest coś innego…
- Co takiego?
- To może ci się spodobać lub nie…
- Z pewnością mi się spodoba =)
   On patrzył mi w oczy, a ja jemu <3
- Ja jestem w ciąży <3
     Marco zaniemówił! Wystraszyłam się, że to już koniec!
- Tak się cieszę! – popłakał się ze szczęścia i przytulił mnie mocno *.*
- Wystraszyłam się…
- Czego?
- Że odejdziesz – przyznałam.
- Karolina. Kocham cię. Kocham cię jak wariat. NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ <3
- Kocham cię *.* - pocałowaliśmy się <3 – ale tak teraz się zastanawiam…
- Nad czym?
- Czy my sobie poradzimy? Obydwoje jesteśmy młodzi! Chcemy imprezować!
- Karolinko *.* Dziecko nie wyklucza imprez ;) Popatrz na Agatę i Kubę lub Ewę i Łukasza. Są jeszcze Sebastian i Tina oraz wiele, wiele innych! Poradzimy sobie <3 Razem zawsze *.*
- Mam nadzieję <3
- Jestem od ciebie uzależniony <3 Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie *.*
   Kocham go <3333 Wróciliśmy do lokalu. Wszyscy bawili się w najlepsze! :D Marco tak się cieszył z prezentu ode mnie, że zaraz wszystkim się wygadał! <3 I oczywiście wszyscy się cieszyli i gratulowali <3 :D O 1:30 Wróciliśmy do domu <3 Mimo wszystko szybko trafiliśmy do sypialni *.*
-------------------------------------------------
Tadaaam ;D Więc, jak się domyślacie dobrze napisałam test ;D Otóż nie ! :D Poprawiam się po świętach ;) Ta poprawa mi nie wyszła, a mamusia nie musi o tym wiedzieć ^.^
                    KOMENTUJCIE ;3

wtorek, 28 maja 2013

ROZDZIAŁ 35 "PTYSIA NIE BĘDZIE!"

       Dziś 22 maja ;) Gabrysia i Mario spotykają się dzień w dzień *.* Teraz popieram słowa Marco :d PASUJĄ DO SIEBIE ;) Dziś poszłam do lekarza, bo ostatnimi czasy nie czuję się zbyt dobrze… A no właśnie! Mam genialny prezent dla Marco :D Musze mu jeszcze dokupić coś słodkiego ;) On kocha słodycze <3 Tak, jak jaaa :D
        Ja i Gabrysia przygotowujemy właśnie lokal na imprezę – niespodziankę Marco J
- Gotowe – powiedziałam.
- Idziemy wybrać tort? – spytała Gabi.
- Najpierw musimy iść po Lewego, bo mu wczoraj obiecałyśmy – oznajmiłam.
- No tak… Obrazi się jeszcze ;)
       Poszłyśmy do Lewuska. Dziś ma wolne ;)Od domu Lewandowskiego pognaliśmy prosto do cukierni.
- Dzień dobry – powiedział cukiernik.
- Dzień dobry – powiedzieliśmy.
- W czym mogę pomóc?
- Chcemy wybrać tort urodzinowy – uśmiechnęłam się.
- Dobrze – uśmiechnął się – proszę poczekać. Pójdę po katalog na zaplecze.
- Jasne.
      Czekaliśmy na tego faceta -,- Lewy oglądał torty z wystawy ;) W pewny momencie zauważył na jednym z nich „robaka” xD
- Aaaaa! Robaaaal!!!! – wziął szczotkę zza rogu – giń owadzie!
   Robert stłukł szybę! xD
- Czemu to zawsze musze być ja!? – spytał Bobek, kiedy zły cukiernik wypchnął nas za drzwi -,-:D
- I więcej mi się tu nie pokazywać nicponie! – pogroził nam palcem.
- Czy ja wiem?! Może dlatego, że to ty ciągle robisz przypały! Marco opowiadał mi o twoich wybrykach xD
- Oj, przesadzasz Karolina… Nie było tego, aż tak dużo! xD
- Nieeee… W ogóle!
- Dobra ludzie! – śmiała się Gabi xD – musimy szybko znaleźć jakąś dobrą cukiernię…
- Tam jest jakaś – pokazałam.
- Idziemy!
   Poszliśmy do kolejnej cukierni ;) Zatrzymaliśmy się pod drzwiami.
- No? Na co czekacie! Wchodzimy! – Lewy pchał się do drzwi.
- My wchodzimy. Ty nie! – zatrzymałam go :D
- Ej! Niedobla Kalolina! :D – „fochnął się na mnie” xD
- Wytrzymasz Bobek! – śmiałam się :D
- Nie e!
- Kupimy ci ptysia! – zarzuciła Gabi.
- No to na co czekacie! Tylko szybko mi z tym ptysiem! :D
- Hahahaha! – zaśmiałyśmy się i weszłyśmy do środka ;)
   Nie było tam za ciekawych wzorów… Dałam zdjęcie Marco cukiernikowi. Tort będzie wyglądał, jak twarz mojego chłopaka <333 Ptyś dla Lewego musi być! xD Wyszłyśmy.
- I jak? – spytał.
- Dobrze. Tort będzie na czas – uśmiechnęłam się.
- Nie pytam o tort! Gdzie mój ptyś?!
- To ten! To ten pan zabrał mi lizaka mamusiu! – podeszła do nas matka z dzieckiem.
- Lewy?!
- No co?!
- Ptysia nie będzie! Proszę dziewczynko – Gabrysia uśmiechnięta schyliła się i podarowała dziecku ptysia.
- Ja nie jestem dziewcynka tylko chłopcyk! – dziecko kopnęło Gabrysię w piszczel :D
- Aaaaaaaa! – Gabrysia złapała się za nogę :D
  Matka i ten rzekomy chłopczyk odeszli od nas z ptysiem ;D
- Co za wredni ludzie! – wymamrotała Gabi :D
- Widzisz Karolina? – śmiał się Lewy.
- Co mam widzieć? – spytałam xD
- Należało się temu dziecku! Dobrze, że zabrałem mu tego niedobrego lizaka! :D
- Okej… Masz rację ;D
- Śmiejcie się! Ale następnym razem wy będziecie rozdawać głupim dzieciom słodycze!
- Nie będzie następnego razu! Nie zamierzam wydawać pieniądze na takich gburów! – śmiał się Lewandowski :D
- Potwierdzam! – odezwałam się :D
    Gabrysia jakoś się pozbierała ;D Chodziliśmy po mieście.
- Muszę jeszcze kupić Marco słodycze – powiedziałam.
- No właśnie! Co mu kupiłaś na główny prezent? – spytał lewy.
- Niespodziewankę xD Dowiesz się, gdy Marco to dostanie – uśmiechnęłam się.
- No weź! Proszę Karolinko! xD
- Taaa! Teraz to „Karolinka”! xD
    Wróciliśmy do domu. Głowa mnie boli! xD Stwierdziłam, że chwilkę się zdrzemnę ;p
------------------------------------------------------
Hejka ;3 Co tam u Was? U mnie nudy ;/ Muszę jutro poprawić matmę :( Nie chce mi się uczyć, bo mam mega wenę ;D Pozdrawiam <3 Trzymajcie jutro za mnie kciuki, bo jak źle napiszę test to rozdziałów nie będę mogła dodawać :D

              COMMENT, PLEASE ;3